28. Dzień Życia Konsekrowanego
Konsekrowane, czyli wkręcone?
Richard Rohr – amerykański franciszkanin – w jednej ze swoich książek zamieścił takie zdanie: Jesteśmy tylko żarówkami, a zadanie każdego z nas polega na tym, by po prostu być dobrze wkręconym.
Oddaje ono bardzo obrazowo to, czym jest konsekracja. To pokorne uznanie – ja jestem nikim – Ty jesteś wszystkim. Jasność i ciepło światła żarówki – to dar Boga, łaska trwania w Nim. Takie dobre wkręcenie. O tej niezwykłej bliskości z Bogiem mówi dzisiejsza Ewangelia wg św. Łukasza, ukazująca scenę Ofiarowania Pańskiego. Widzimy świątynię, gdzie jest Maryja, Józef, ich – liczący zaledwie 40 dni – synek oraz dwoje staruszków – Symeona i Annę. Najbardziej frapujące wydaje się być spotkanie z Symeonem, które święty Łukasz opisuje tak:.
Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela” (Łk 2, 27-31).
Maryja musiała być mocno zaskoczona, gdy jakiś nieznany starszy mężczyzna zabrał z Jej ramion Jezusa i po prostu z zachwytem przytulił do swojego serca. Zatrzymaj ten obraz. Bo to spotkanie serc, które biją w tym samym rytmie. Rozpoznają się. Dla Symeona w jednej chwili wszystko stało się jasne. Wygłasza proroctwo i wie, że to, na co czekał przez całe życie właśnie się ziściło. Doczekał się i jest gotów odejść z tego świata z radością i poczuciem spełnienia, bo wie, że już nic piękniejszego w życiu go nie spotka.

W jaki sposób ów staruszek w maleńkim dziecku zobaczył Boga? Bo ten staruszek nie jest taki zwyczajny – to człowiek o sercu rozpoznającym kroki Boga. A kiedy rozpoznajemy czyjeś kroki? Gdy go bardzo dobrze znamy, gdy spędzamy z nim czas, rozmawiamy, czekamy na niego, czasem tęsknimy. Symeon to człowiek, który żyje w bliskiej relacji z Bogiem. Ma serce zjednoczone z sercem Boga. Jest dobrze wkręcony i świeci, więc rozpoznaje. Nie racjonalizuje, tylko patrzy sercem i rozpoznaje prawdziwego Boga w małym chłopczyku.
Wtulenie w Boga czy wkręcenie – nazwij to jak chcesz, ale bez tego nie ma konsekracji, nie ma życia Bogiem, nie ma światła i nie wiadomo dokąd iść.
Każda z nas ma osobistą odpowiedzialność za to wtulenie w Boga, za dobre wkręcenie – za nieprzerwaną z Nim łączność. Przecież nie świecimy swoim światłem. Bez kontaktu z Panem Bogiem – nie ma w nas światła. Nie ma blasku. Nie ma nas. A co się robi z żarówką, która nie daje światła? Wyrzuca się, a bardziej poprawnie – utylizuje. Ojciec Tadeusz Kotlewski SJ wspomniał kiedyś, że istnienie konsekrowanych na świecie usprawiedliwia tylko łaska… No bo po co jesteśmy tutaj, wędrujemy po tej ziemi, jeśli w pośpiechu życia gubimy Jezusa – światłość świata? Skoro consecratio z języka łacińskiego oznacza poświęcenie, warto od czasu do czasu zadać sobie pytanie komu jesteśmy poświęceni? Jezusowi. A jeśli tak – to ile jest w nas Jezusa; ile Jego miłości? Im więcej w nas Jezusa, tym więcej w nas światła – powiedział podczas jednej z konferencji o. Krzysztof Pałys OP.
W czasach zamętu, gdy światem targają wojny, a ludzie wydają się podzieleni i skłóceni bardziej niż kiedykolwiek, pozostaje nam – ludziom Boga – wtulić się w Jezusa, dbać, by być dobrze wkręconym. Trwać przy Nim wiernie, otwierać swoje serca na Jego miłość i tą łagodną miłością gasić spory w miejscu, w którym żyjemy; jednoczyć, a nie dzielić, trwać przy Nim. Nawracać się. Zawsze, ale to zawsze zaczynać to nawracanie od siebie, nie od innych.
Pan chce mówić do serca tych, których wybrał. On daje czas. Słuchaj Jego słów i tego, co co właśnie tobie chce powiedzieć. Patrz na Jezusa, otwórz serce na łaski, które chce Ci dać. A potem – napełniona Jezusem – idź do ludzi i dawaj im Jego miłość. Niezmiennie: Contemplare et contemplata aliis tradere.
To, co ludzi najbardziej łączy, to wcale nie komunikacja, lecz komunia. Komunia z Bogiem.